Sprawdzian Z Niemieckiego Klasa 7 Dzial 2
Sprawdzian z niemieckiego w siódmej klasie… Dział drugi. Samo wspomnienie wywołuje u mnie lekki dreszcz. Nie wiem jak Wy, ale ja miałem wrażenie, że ten dział drugi to był jakiś kosmiczny skok trudności.
Pierwsze zdania na sprawdzianie. Niby proste. "Wie heisst du?" No spoko. Umiałem! "Wo wohnst du?" Też pamiętam! Ale potem... potem zaczynało się piekło.
Dział drugi: Początek końca?
Bo co krył w sobie ten diabelny dział drugi? Gramatyka! Ach, ta niemiecka gramatyka. Kto wymyślił te wszystkie przypadki? Nominativ, Akkusativ, Dativ… Brrr. Miałem wrażenie, że mój mózg próbuje wyskoczyć z głowy za każdym razem, gdy próbowałem je rozróżnić. I co najgorsze – one miały wpływ na wszystko! Na rodzajniki, na przymiotniki… Koszmar!
A te pytania typu: "Ergänze die richtige Form des Artikels: __ Tisch steht im Zimmer." Ja tylko patrzyłem na ten stół i myślałem: "Stary, mam nadzieję, że stoisz stabilnie, bo ja zaraz się przewrócę od tego gramatycznego wysiłku!".
Słówka, słówka, słóweczka…
No dobra, gramatyka to jedno. Ale słownictwo w dziale drugim też potrafiło zaskoczyć. Nagle trzeba było znać nazwy wszystkich mebli w pokoju. "Der Schrank, das Bett, der Teppich…" Serio? Kto normalny pamięta wszystkie te nazwy po niemiecku? Przecież w polskim też nie używam na co dzień słowa "dywanik" zamiast "dywan".
A potem jeszcze te nieszczęsne przyimki! "Auf dem Tisch", "unter dem Stuhl", "neben dem Fenster"… Czemu nie można było po prostu powiedzieć "obok okna"? Po co to komplikować?
Powiem Wam coś w sekrecie. Miałem swój własny sposób na radzenie sobie z tymi przyimkami. Po prostu strzelałem. Często się nie sprawdzało, ale przynajmniej miałem satysfakcję, że próbowałem oszukać system. Chyba system mnie częściej oszukiwał...
Niepopularna opinia?
Mam wrażenie, że Dział 2 sprawdzianu z niemieckiego w 7 klasie był specjalnie tak skonstruowany, żeby zniechęcić nas do nauki języka. Czy tylko ja tak uważam?
Pamiętam też, jak pani od niemieckiego mówiła nam, że "niemiecki jest bardzo logiczny". Sorry, ale ja tam logiki za grosz nie widziałem. Może jestem za głupi? Może za mało kawy piłem przed sprawdzianami?
Wiem, że pewnie zaraz zostanę zlinczowany przez miłośników języka niemieckiego, ale muszę to powiedzieć: Dział drugi był dla mnie torturą. I myślę, że nie byłem w tym sam.
Ale wiecie co? Przeżyłem. I Wy też przeżyjecie. Może nawet kiedyś docenicie uroki niemieckiej gramatyki. Ale na razie, jeśli macie sprawdzian z Działu 2, to życzę Wam powodzenia. I dużo cierpliwości.
A może po prostu trzeba podejść do tego z humorem? Wyobraźcie sobie, że jesteście detektywem, który musi rozwiązać zagadkę gramatyczną. Albo szpiegiem, który musi rozszyfrować tajny kod słownictwa. Cokolwiek, co pomoże Wam przetrwać.
I pamiętajcie: najważniejsze to się nie poddawać! Nawet jeśli sprawdzian pójdzie kiepsko, to świat się nie zawali. Zawsze można spróbować jeszcze raz. Albo po prostu zająć się czymś innym. Na przykład nauką gry na ukulele. Albo oglądaniem śmiesznych kotów w internecie. Cokolwiek, co poprawi Wam humor. Bo na koniec dnia, to właśnie to się liczy najbardziej.
Trzymajcie się ciepło i nie dajcie się Działowi 2!







