What We Do In The Shadows Jemaine
Kochani, przygotujcie się, bo zanurzamy się w świat najbardziej (przynajmniej moim zdaniem!) uroczego wampira z What We Do in the Shadows. Tak, mowa o Jemainie Clement, ale nie o nim samym, tylko o jego postaci, bo wiadomo, że to dwa różne światy!
Jemaine jako Vladislav – Człowiek Renesansu (mniej więcej)
Vladislav to... no cóż, wampir. Ale jaki! Wyobraźcie sobie, że próbujecie być super groźnym, starożytnym potworem, który budzi strach w sercach śmiertelników, a wychodzi na to, że bardziej przypominacie swojego dziadka, który próbuje obsługiwać smartfona. Tak, to właśnie Vladislav. Jego wielkie plany zazwyczaj kończą się fiaskiem, a jego próby bycia przerażającym... No, powiedzmy, że są rozbrajająco nieudane.
Pamiętacie ten odcinek, gdzie Vladislav próbował udowodnić swoją moc, strasząc niewinnych ludzi? Skończyło się na tym, że bardziej przestraszył samego siebie! I ten jego strój! Wyglądał, jakby wykradł go z garderoby szkolnego teatrzyku. Absolutny geniusz!
Miękka Strona Wampira
Pod tą warstwą śmiesznej (i często nieudanej) powagi kryje się jednak... no właśnie, miękka strona Vladislava. On, choć wampir, ma uczucia! Tęskni za dawną miłością, tęskni za czasami swojej świetności (która, umówmy się, chyba nigdy nie nadeszła) i w głębi serca (jeśli wampiry w ogóle mają serca) jest po prostu samotny.
To trochę tak, jakby nagle okazało się, że wasz ulubiony czarny charakter z bajki o potworach, tak naprawdę potrzebuje tylko przytulenia. I to właśnie czyni Vladislava tak... ludzkim. Nawet, jeśli jest wampirem. I ma fantastyczne wąsy.
Dlaczego Kochamy Vladislava (i Jemaina)
No dobra, dlaczego właściwie tak kochamy Vladislava? Po pierwsze, Jemaine Clement gra go z takim wdziękiem i komediowym wyczuciem, że po prostu nie da się go nie lubić. Po drugie, Vladislav jest po prostu przezabawny. Jego dialogi, jego mimika, jego reakcje... Wszystko jest skrojone tak, by wywołać uśmiech na twarzy.
"Jestem Vladislav Władca. Zabijam ludzi dla zabawy!" (Powiedział Vladislav, próbując naprawić zasłony w oknie)
Po trzecie, i to chyba najważniejsze, Vladislav przypomina nam o tym, że nikt nie jest idealny. Wszyscy mamy swoje słabości, wszyscy popełniamy błędy i wszyscy czasem udajemy kogoś, kim nie jesteśmy. A Vladislav robi to wszystko z taką gracją i humorem, że po prostu nie można się na niego gniewać. Nawet, jeśli próbuje wyssać z nas krew. No, może troszeczkę można się złościć... Ale tylko troszeczkę!
Podsumowując, Vladislav the Poker, w wykonaniu Jemaina Clementa, to kwintesencja komediowego geniuszu. To postać, która bawi, wzrusza i przypomina, że nawet w mrocznym świecie wampirów jest miejsce na śmiech i odrobinę... ludzkiej (czy może raczej wampirzej?) dobroci. Teraz idźcie i obejrzyjcie What We Do in the Shadows! Naprawdę warto!
