Wdż Scenariusze Lekcji Szkoła Podstawowa

Dobra, powiedzmy to sobie szczerze. Scenariusze lekcji dla podstawówki... czasami mam wrażenie, że to jakiś równoległy wszechświat. Serio.
Scenariusz Idealny vs. Rzeczywistość
Widzę te piękne, kolorowe PDF-y. Wszystko dopięte na ostatni guzik. Dzieci zachwycone, aktywności angażujące, a nauczyciel? Promienieje wiedzą i cierpliwością. Tylko... gdzie jest ten świat? W mojej klasie raczej bliżej nam do chaosu kontrolowanego, niż do sesji zdjęciowej z podręcznika.
”Uczniowie w skupieniu analizują poezję barokową… ” No, chyba że poezja barokowa ma kształt piłki do nogi i właśnie wylądowała na głowie kolegi.
Aktywności Kreatywne... Czy na pewno?
Uwielbiam pomysły na kreatywne lekcje! Tylko potem trzeba ogarnąć 25 par rąk oblepionych klejem, posprzątać rozsypane brokaty (które, nie oszukujmy się, będą znajdować się w moim mieszkaniu jeszcze w przyszłym roku) i odpowiadać na pytanie, dlaczego Kasia ma zielony nos.
I nie zrozumcie mnie źle, kreatywność jest super. Ale czasem mam wrażenie, że "Wdż Scenariusze Lekcji Szkoła Podstawowa" to konkurs na najbardziej skomplikowaną i czasochłonną aktywność, a nie realną pomoc dla nauczyciela.
Szczególnie kiedy trzeba wyciągnąć karton z zaplecza, który pamięta jeszcze czasy Gierka, a w środku zamiast farb akrylowych znajdujesz zaschniętą grudę przypominającą skamielinę dinozaura.
Te wszystkie "Cele Lekcji"
Każdy scenariusz ma swoje cele. "Uczeń potrafi…”, "Uczeń rozumie…” i tak dalej. Pięknie. Tylko jak sprawdzić, czy uczeń rzeczywiście rozumie istotę metafory, a nie tylko nauczył się formułki na pamięć?
Bo mam wrażenie, że dzieciaki to mistrzowie kamuflażu. Kiwają głowami, powtarzają jak papugi, a potem na kartkówce wychodzi, że metafora to... "coś tam o wierszach".
Osobiście, jestem fanem celu lekcji: "Uczeń przeżył lekcję i nie potrzebuje interwencji psychologicznej". Szczerze.
Grupa Wsparcia Nauczycieli... w Internecie
Dlatego tak ważna jest wymiana doświadczeń z innymi nauczycielami. Forum, grupy na Facebooku, blogi... To tam znajdujemy realne rozwiązania i pomysły, które naprawdę działają. I tam możemy się pośmiać z tych "idealnych" scenariuszy, które po zderzeniu z rzeczywistością wyglądają zupełnie inaczej.
Znajdujemy tam też potwierdzenie, że nie jesteśmy sami. Że ten chaos, te brokaty, ten dinozaur w kartonie to norma. I że czasem najlepszy scenariusz to ten, który powstaje na bieżąco, w odpowiedzi na konkretną sytuację w klasie.
Bo prawda jest taka, że nauczyciel to trochę improwizator. Musi być aktorem, konferansjerem, psychologiem i sprzątaczką w jednym. I żadne "Wdż Scenariusze Lekcji Szkoła Podstawowa" tego nie zmienią.
Dlatego, zamiast stresować się perfekcyjnym scenariuszem, lepiej wziąć głęboki oddech, uśmiechnąć się do dzieciaków i po prostu... spróbować przetrwać kolejną lekcję. No i pamiętać o odkurzaczu do brokatów. To podstawa.





