The Chilling Adventures Of Sabrina
Hej! Słyszeliście o Sabrinie Spellman? Nie, nie o tej ze śmieszną czarną kotką i wujkami robiącymi magiczne sztuczki na zawołanie. Mówię o "Chilling Adventures of Sabrina"! To jakby Sabrina z lat 90-tych weszła do gotyckiego horroru i postanowiła urządzić tam garden party z duchami. Serio, to jest taka jazda bez trzymanki, że aż się włos jeży na głowie (w pozytywnym sensie, obiecuję!).
Więcej niż tylko czarownica z sąsiedztwa
Zapomnijcie o szkole średniej, imprezach i pierwszych miłościach. Okej, trochę tego tu jest, ale to wszystko okraszone jest… no właśnie, okultyzmem! Sabrina, grana przez uroczą Kiernan Shipkę, to pół-czarownica, pół-śmiertelniczka, która musi wybrać, którą ścieżką podążyć. Brzmi banalnie? O nie, moi drodzy. Wybór to tak naprawdę podpisanie cyrografu z samym Szatanem. I to wcale nie jest jak umawianie się na kawę. To raczej jak… no, jak podpisanie umowy z operatorem komórkowym. Tylko że konsekwencje są nieco bardziej… piekielne.
Mamy więc uroczyste przysięgi, tajemnicze sabaty i całą masę demonicznych stworzeń, które nie mają nic lepszego do roboty niż uprzykrzanie życia nastolatce. Wiecie, takie typowe problemy.
Relacje jak z kosmosu… i piekła!
Oczywiście, nie może zabraknąć romansu! Sabrina ma chłopaka – Harveya Kinkle'a (wiem, to imię brzmi jak z powieści Dickensa). No więc Harvey, to taki typowy chłopak z sąsiedztwa. Nie wie, że jego dziewczyna spędza noce na odprawianiu rytuałów, a zamiast chodzić na randki, wzywa duchy. Wyobrażacie sobie to? "Kochanie, przepraszam, spóźniłam się, bo musiałam zabić demona, który chciał porwać moją duszę." Ups!
Do tego dochodzą ciotki Hilda i Zelda. Jedna kochająca, piekąca ciasteczka, a druga… no cóż, trochę bardziej "praktyczna", powiedzmy. Razem stanowią idealny duet, który – mimo swoich wad – kocha Sabrinę i robi wszystko, żeby ją ochronić. Nawet jeśli oznacza to rzucanie klątw na wrednych nauczycieli. Co, przyznajcie, każdemu z nas by się przydało, prawda?
"Sabrina, pamiętaj, w życiu najważniejsze to… dobrze wypiec kruche ciastka… i nie oddawać duszy diabłu." - Ciotka Hilda, prawdopodobnie.
Mrocznie, zabawnie i… feministycznie?!
Tak, dobrze słyszycie! "Chilling Adventures of Sabrina" to nie tylko horror i magia. To również opowieść o kobiecej sile, niezależności i walce o swoje. Sabrina nie godzi się na to, co jej mówią starsi i mądrzejsi (przynajmniej tak im się wydaje). Ona chce decydować sama o swoim życiu i przeznaczeniu. Chce być zarówno czarownicą, jak i śmiertelniczką. I zrobi wszystko, żeby to osiągnąć. Nawet jeśli będzie musiała stanąć do walki z samym Lucyferem. Dziewczyna z charakterem, co tu dużo mówić!
Jeśli szukacie serialu, który wciągnie Was bez reszty, przestraszy, rozbawi i da do myślenia, to "Chilling Adventures of Sabrina" jest dla Was idealny. Przygotujcie popcorn, wyłączcie światło i dajcie się porwać tej mrocznej, magicznej i niesamowicie wciągającej opowieści. Tylko pamiętajcie: nie róbcie tego sami! Bo nigdy nie wiadomo, co czai się w ciemności… A może po prostu będzie to Salem – kot, który w tym wydaniu jest o wiele mniej gadatliwy, za to o wiele bardziej… tajemniczy.
