Szkoła Podstawowa Nr 9 W Koninie Plan Lekcji

Okej, powiedzmy to sobie szczerze: Plan lekcji. Czy jest ktoś, kto naprawdę go lubi? No dobra, może pan dyrektor. Ale my, zwykli śmiertelnicy, raczej mamy z nim burzliwą relację. Zwłaszcza, gdy mowa o Szkole Podstawowej Nr 9 w Koninie. Serio, ta szkoła ma talent do układania planów, które... hm, jakby to ująć... testują naszą wytrzymałość psychiczną.
Wstajemy! Czyż to nie piękne?
Kto wpadł na pomysł, żeby zaczynać o 7:10? Serio pytam! Czy naprawdę myśleli, że po tej "cudownej" pobudce będziemy radośnie recytować Pana Tadeusza? Ja tam ledwo kojarzę, gdzie jestem, a co dopiero strofy Mickiewicza. A potem, bum! Od razu matematyka. Tak, bo po takiej dawce adrenaliny porannej, liczenie całek to sama przyjemność. Może powinni wprowadzić obowiązkowe espresso przed pierwszym dzwonkiem? Albo chociaż pozwolenie na piżamy.
Przerwy - czyli walka o przetrwanie
Przerwy w SP9 w Koninie to osobny rozdział. Dzwonek! I zaczyna się "Wyścig Szczurów do Szatni". Dosłownie. Biegniesz, żeby zdążyć po kurtkę przed tym, zanim cała klasa piąta cię stratuję. A potem do automatu z napojami. Oczywiście, masz wybór – woda o smaku kartonu albo sok o kolorze podejrzanym. No i najważniejsze – znalezienie skrawka podłogi, żeby zjeść kanapkę, zanim ci ją ktoś przypadkiem nie zadeptuje. Ach, uroki życia.
Dramat czwartkowy. Poważnie.
Nie wiem, co się dzieje z tym czwartkiem. Podejrzewam, że to jakiś spisek dyrektora z nauczycielem od fizyki. Bo inaczej nie da się wytłumaczyć tej kombinacji przedmiotów. Najpierw dwie godziny matematyki, potem fizyka, a na deser chemia. Mózg się lasuje! Po takim maratonie umysłowym człowiek ma ochotę tylko na to, żeby rzucić się na łóżko i udawać martwego. Czwartkowy plan lekcji w Szkole Podstawowej Nr 9 to jakiś horror.
No i na koniec – WF na ostatniej godzinie. Naprawdę? Przecież po całym dniu siedzenia w ławce, ostatnią rzeczą, na jaką mam ochotę, jest bieganie po sali gimnastycznej. Ale hej, przynajmniej potem lepiej się śpi. (No, chyba że śnią mi się te całki z czwartku).
Czy to tylko ja?
Może to tylko ja tak mam? Może jestem po prostu dziwna i nie rozumiem geniuszu stojącego za tymi skomplikowanymi tabelkami. Ale jakoś nie wydaje mi się, żeby ktokolwiek, poza dyrektorem, naprawdę lubił ten plan lekcji. Może zamiast kolejnego remontu boiska, zainwestujemy w program do układania planu, który będzie brał pod uwagę nasze zdrowie psychiczne? Albo chociaż da nam możliwość wyboru – wf albo drzemka. Myślę, że to drugie rozwiązanie cieszyłoby się większą popularnością. W każdym razie, pozdrawiam wszystkich uczniów i nauczycieli SP9 w Koninie. Trzymajcie się jakoś!
"Plan lekcji jest jak życie - nigdy nie wiesz, co cię czeka." - Anonimowy uczeń Szkoły Podstawowej Nr 9 w Koninie






