świadczenie Urlopowe Dla Nauczycieli 2016

Pamiętacie rok 2016? Ach, to były czasy! Pokemon GO królowało, wszyscy tańczyli "Panda" od Desiigner'a (czy ktoś jeszcze to pamięta?!), a nauczyciele... nauczyciele mieli coś jeszcze, coś extra! Mówię o Świadczeniu Urlopowym Dla Nauczycieli 2016! Tak, to brzmi oficjalnie, ale w rzeczywistości to była taka mała, finansowa "premiulka" dla tych, którzy z cierpliwością aniołów i wiedzą encyklopedyczną edukują nasze pociechy.
Urlop na horyzoncie… a portfel ciut grubszy!
Wyobraźcie sobie: rok szkolny za Wami, sterta sprawdzianów spłonęła w rytualnym ognisku (no dobra, może nie dosłownie spłonęła, ale na pewno w przenośni!), a Wy planujecie upragniony urlop. I wtedy, niczym grom z jasnego nieba, pojawia się informacja o Świadczeniu Urlopowym.
To było tak, jakby los uśmiechnął się do belfra. Nagle perspektywa wakacji stawała się jeszcze bardziej kusząca. Może nie wystarczało na all inclusive na Malediwach (choć marzyć zawsze można!), ale z pewnością pozwalało na małe szaleństwo. Może lody dla całej rodziny codziennie przez tydzień? A może książka, na którą od dawna polowaliście, bo wiadomo, nauczyciel bez książki to jak ryba bez roweru!
Co to w ogóle było i komu to się należało?
Sprawa była prosta (przynajmniej teoretycznie!). Jeśli byłeś nauczycielem w 2016 roku, zatrudnionym na pełen etat, lub na część etatu, ale przez co najmniej sześć miesięcy, to z dużym prawdopodobieństwem Świadczenie Urlopowe było Twoje. Oczywiście, były pewne kruczki i wyjątki (jak to w życiu!), ale generalnie zasada była jasna: uczysz? – należy Ci się!
To taki gest wdzięczności od państwa (czy tam pracodawcy, w zależności od okoliczności) za ciężką pracę i poświecenie. Bo umówmy się, nauczyciele to herosi naszych czasów. Wytrzymać z gromadką rozbrykanych dzieciaków, nauczyć ich tabliczki mnożenia i jeszcze sprawić, żeby polubili czytać książki? To jest wyczyn na miarę Supermana!
Kwota Świadczenia Urlopowego w 2016 roku? Oj, to zależało! Zależało od tego, ile godzin uczyłeś, jaki miałeś status zatrudnienia i pewnie jeszcze od fazy księżyca. Ale mówiąc szczerze, nie o samą kwotę chodziło, a o gest. O ten miły dodatek, który sprawiał, że urlop stawał się odrobinę bardziej słodki.
"Pamiętam, jak dzięki temu świadczeniu kupiłam sobie wymarzone buty na górskie wędrówki!" - wspominała kiedyś moja ciotka, emerytowana nauczycielka historii. "Dzięki temu mogłam wreszcie zrealizować swoje marzenie o zdobyciu Rysów!"
I o to właśnie chodzi! O spełnianie małych marzeń, o radość z odpoczynku i regenerację sił przed kolejnym rokiem szkolnym.
Dziś, patrząc z perspektywy czasu, Świadczenie Urlopowe Dla Nauczycieli 2016 może wydawać się drobnym szczegółem. Ale to właśnie te drobne szczegóły, te małe gesty, budują naszą rzeczywistość. I jeśli choć odrobinę przyczyniło się do uśmiechu na twarzach nauczycieli w tamtym roku, to spełniło swoją rolę w stu procentach!
A teraz, drodzy nauczyciele, zapomnijcie o sprawdzianach, kartkówkach i wywiadówkach. Pomyślcie o wakacjach! Zasłużyliście na nie! (A może i na podwyżkę? Ale to już inna historia…).






