Sprawdzian Z Edb Pierwsza Pomoc Nowa Era

No dobra, ręka do góry, kto na dźwięk słów "Sprawdzian z EDB" dostaje dreszczy? No właśnie, widzę, nie jestem sam. A jak dodamy jeszcze "Pierwsza Pomoc" i "Nowa Era"… to już mamy pełen pakiet wspomnień. Często niezbyt miłych.
EDB: Ten przedmiot, który… istnieje
EDB, czyli Edukacja dla Bezpieczeństwa. Teoretycznie super sprawa. W praktyce? Trochę jak ten niezręczny krewny na rodzinnych uroczystościach. Wiesz, że jest, niby ważny, ale jakoś nikt z nim nie rozmawia. No, chyba że trzeba się na niego złośliwie popatrzeć podczas obiadu.
Pamiętam, jak raz na lekcji EDB uczyliśmy się o pożarach. Super! Tylko że nauczyciel bardziej skupiał się na rodzajach gaśnic (które różniły się chyba tylko kolorem), niż na tym, jak faktycznie uratować się przed ogniem. Serio, więcej pożytku miałbym z obejrzenia kolejnego odcinka "Strażaków"!
Testy, testy, testy… ach te testy
Sprawdziany. Ach, te sprawdziany z EDB! Zawsze mnie zastanawiało, czy autorzy testów Nowej Ery (bo umówmy się, kto ich nie miał?) naprawdę uważają, że zapamiętam dokładne procentowe składy powietrza w oddechu ratownika podczas resuscytacji? No błagam! W sytuacji stresowej to nawet własnego imienia bym nie pamiętał!
Z drugiej strony, przyznaję, parę rzeczy się przydało. Na przykład, że jak ktoś się dławi, to trzeba go klepnąć po plecach. I to mocno. No i że nie wolno wrzucać folii aluminiowej do mikrofalówki. Tę lekcję zapamiętam do końca życia. Kosztem paru punktów za procenty tlenu, oczywiście.
"EDB to trochę jak instrukcja obsługi życia. Tylko napisana tak, że nikt jej nie rozumie."
Pierwsza Pomoc: Czarna magia, czy jednak coś więcej?
Pierwsza pomoc. Kolejny temat-rzeka. Teoretycznie ratowanie życia to super sprawa. Praktycznie? Panika, pot, łzy… i próba przypomnienia sobie, jak to było z tym uciskaniem klatki piersiowej. Czy przypadkiem nie połamię mu żeber? A co, jeśli go zabiję, próbując uratować? O nie, jednak zadzwonię po pogotowie. Tylko gdzie jest mój telefon?
Nie zrozumcie mnie źle. Uważam, że znajomość zasad pierwszej pomocy jest ważna. Bardzo ważna! Tylko dlaczego uczą nas tego tak, jakbyśmy mieli zdawać egzamin na lekarza, a nie po prostu pomóc komuś, kto potrzebuje pomocy?
Może Nowa Era powinna to przemyśleć? Więcej praktyki, mniej teorii. Więcej zdrowego rozsądku, mniej zapamiętywania procentów. I mniej sprawdzianów! No dobra, może nie mniej… ale niech będą chociaż bardziej… życiowe?
Podsumowując, EDB i sprawdziany z pierwszej pomocy to temat rzeka. Pełen anegdot, frustracji i… czasem nawet użytecznej wiedzy. Ale niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto na pytanie "Ile oddechów należy wykonać po 30 uciśnięciach klatki piersiowej?" odpowie bez zastanowienia. No właśnie. Nikt.





