Skręcanie W Lewo Na Drodze Dwujezdniowej

O rany, skręt w lewo na drodze dwujezdniowej! Dla niektórych kierowców to jak spotkanie trzeciego stopnia z kosmitami – widzieli, ale nie do końca wiedzą, co się wydarzyło. No dobra, może trochę przesadzam, ale umówmy się, to manewr, który potrafi wywołać szybsze bicie serca. Ale bez paniki! Nie taki diabeł straszny, jak go malują. Rozłóżmy to na czynniki pierwsze i zobaczmy, jak pokonać tego potwora z uśmiechem na twarzy.
Pierwsza zasada dżungli: obserwacja, obserwacja, obserwacja!
Wyobraź sobie, że jesteś lwem czającym się na antylopę. No dobra, może bardziej… pilnym uczniem, który wypatruje lukę w sprawdzianie. Chodzi o to, żeby dokładnie rozpoznać sytuację. Spójrz w lewo, spójrz w prawo, potem jeszcze raz w lewo, żeby upewnić się, że nie nadjeżdża rozpędzony TIR prowadzony przez kierowcę zafascynowanego śpiewem ptaków (który zupełnie zapomniał o otaczającym go świecie).
Upewnij się, że masz wyraźną widoczność. Czy drzewo nie zasłania ci pola widzenia? Czy inny samochód nie stoi w miejscu, akurat tam, gdzie chcesz wjechać? Czy nie widzisz pieszych, rowerzystów, a nawet… hulajnogistów pędzących z prędkością światła? Oczy dookoła głowy to podstawa!
Druga zasada: Sygnalizacja to podstawa!
Włącz lewy kierunkowskaz! To jak powiedzenie „Przepraszam, zamierzam tu skręcić, bądź uprzejmy mnie zauważyć”. To nie jest opcjonalna dekoracja – to kluczowy element komunikacji. Kierunkowskaz ma moc! Informuje innych kierowców o twoich zamiarach i daje im szansę zareagować. Myśl o nim jak o swojej tajnej broni – używaj jej mądrze!
Pamiętaj o odstępie!
Nie wbijaj się komuś na zderzak! Utrzymuj bezpieczny odstęp od pojazdu przed tobą. To da ci czas na reakcję, jeśli ten ktoś nagle postanowi zatrzymać się, bo dostrzegł jednorożca na poboczu (ok, może znowu trochę przesadzam, ale lepiej dmuchać na zimne!).
Trzecia zasada: Spokojnie, bez nerwów!
To nie wyścigi Formuły 1! Nie musisz skręcać na pełnym gazie, ryzykując życiem swoim i innych. Poczekaj na dogodny moment. Jeśli nie czujesz się pewnie, daj sobie więcej czasu. Lepiej poczekać chwilę dłużej, niż skończyć w warsztacie blacharskim.
Cierpliwość to cnota. Szczególnie na drodze.
Wyobraź sobie, że jesteś na randce. Nie rzucasz się od razu na szyję swojej wybranki/wybranka (chyba że bardzo lubicie zaskakiwać). Najpierw miła rozmowa, delikatne gesty, budowanie napięcia… Podobnie jest ze skrętem w lewo. Powoli, spokojnie, bez gwałtownych ruchów.
Czwarta zasada: Jeśli masz wątpliwości – zrezygnuj!
Nie jesteś pewien, czy zdążysz bezpiecznie skręcić? Nie ryzykuj! Zjedź na pobocze, poczekaj, aż sytuacja się uspokoi, albo po prostu zawróć. To nie wstyd! Lepiej zawrócić, niż zrobić komuś (i sobie) krzywdę. Bezpieczeństwo przede wszystkim!
No i pamiętaj, że skręcanie w lewo na drodze dwujezdniowej to nie jest powód do stresu. To po prostu manewr, który wymaga trochę więcej uwagi i ostrożności. Zastosuj się do tych prostych zasad, a będziesz pokonywał to wyzwanie z gracją i elegancją. A może nawet zaczniesz się przy tym dobrze bawić! Powodzenia na drodze!







