Ronaldo Maria Sophia Nazário De Lima
Pamiętacie Ronaldo? No, nie tego Cristiano, tylko tego… grubszego, uśmiechniętego, który strzelał gole jak na zawołanie. Właściwie nazywa się Ronaldo Luís Nazário de Lima, ale wszyscy mówią na niego po prostu Ronaldo. No dobra, albo "Il Fenomeno" - czyli Zjawisko. I wiecie co? To określenie pasuje do niego idealnie.
Od biedy do gwiazd
Ronaldo to historia jak z bajki. Urodził się w Brazylii, w Rio de Janeiro, w rodzinie, której daleko było do bogactwa. Mówi się, że jego mama, Sônia Nazário, musiała kombinować na wszelkie możliwe sposoby, żeby starczyło na jedzenie. Ale Ronaldo od małego kopał wszystko, co się dało - od piłek po puszki po napojach. I od razu było widać, że ma talent.
Jego kariera wystrzeliła jak rakieta. Szybko trafił do profesjonalnej piłki, a potem do Europy. Grał w PSV Eindhoven, Barcelonie, Interze Mediolan, Realu Madryt i AC Milanie. A gdziekolwiek się pojawił, tam robił furorę. Strzelał gole z nieprawdopodobną łatwością, dryblował jak szalony i potrafił rozbawić publiczność swoimi minami.
Fryzura, która podzieliła świat
Mistrzostwa Świata w 2002 roku. Brazylia w finale z Niemcami. I co robi Ronaldo? Strzela dwa gole i zapewnia Brazylii tytuł mistrzowski. Ale zanim to się stało, to wszyscy patrzyli na jego… fryzurę. Ronaldo, żeby odciągnąć uwagę mediów od kontuzji, zrobił sobie coś, co można określić tylko jako "dziwna grzywka". Wyglądał trochę jak z kreskówki, a trochę jak ktoś, kto zapomniał się uczesać. Ale co tam! Ważne, że strzelał gole. A fryzura przeszła do historii.
"Il Fenomeno" i jego kontuzje
Niestety, kariera Ronaldo była też pełna dramatycznych momentów. Miał kilka poważnych kontuzji kolana, które na długo wyłączały go z gry. Mówiło się nawet, że nie wróci już do formy. Ale Ronaldo za każdym razem udowadniał, że jest twardzielem. Wracał silniejszy, bardziej zmotywowany i gotowy do strzelania kolejnych goli.
„Talent bez ciężkiej pracy jest niczym. Ale ciężka praca bez talentu to strata czasu.” – Ronaldo Luís Nazário de Lima
Ronaldo po karierze
Po zakończeniu kariery piłkarskiej Ronaldo nie zniknął z życia publicznego. Został biznesmenem, inwestorem, a nawet… właścicielem klubów piłkarskich! Jest właścicielem Cruzeiro w Brazylii i Realu Valladolid w Hiszpanii. Co ciekawe, w czasie pandemii koronawirusa, gdy sytuacja finansowa klubów była trudna, Ronaldo zrezygnował ze swojego wynagrodzenia, żeby pomóc drużynie. To pokazuje, że mimo sławy i pieniędzy, wciąż ma serce do piłki i dba o tych, którzy go wspierali.
A wiecie co jest najfajniejsze w Ronaldo? Że mimo wszystkich sukcesów, pieniędzy i sławy, wciąż pozostał normalnym, sympatycznym facetem z uśmiechem na twarzy. Można go spotkać na wakacjach, na meczach, a nawet w reklamach. I zawsze wygląda tak samo: jakby w życiu bawił się po prostu świetnie.
Więc następnym razem, gdy usłyszycie imię Ronaldo, pomyślcie nie tylko o golach i sukcesach, ale także o tym chłopaku z biednej dzielnicy Rio, który dzięki talentowi, ciężkiej pracy i uśmiechowi na twarzy podbił świat futbolu.
