Program Komputerowy Do Nauki Niemieckiego

Ok, posłuchajcie. Mam pewną... opinię. Nie wiem, czy się ze mną zgodzicie. Możliwe, że zostanę zlinczowany w komentarzach. Ale muszę to z siebie wyrzucić. Chodzi o programy komputerowe do nauki niemieckiego.
Czy one naprawdę działają?
Wszyscy je znamy. Reklamy krzyczą: "Naucz się niemieckiego w 3 tygodnie! Bez wysiłku! Gwarantowana perfekcja!". No dobra, może trochę przesadzam. Ale rozumiecie o co chodzi. Obiecują złote góry. I tu pojawia się moje pytanie: czy to w ogóle prawda?
Mam wrażenie, że wiele z tych programów to taki... trochę pic na wodę. Uczysz się słówek. Powtarzasz frazy. Klikasz, klikasz, klikasz. A potem spotykasz rodowitego Niemca i... kompletna pustka. Jakby cały ten program wymazał Ci mózg.
Słuchajcie, nie mówię, że są całkowicie bezużyteczne.
Oczywiście, pewne podstawy można z nich wynieść. Alfabet, podstawowe słówka, może nawet proste zdania. Ale, no właśnie, to tylko podstawy. Potrzebujesz czegoś więcej, prawda?
Uważam, że brakuje im tego... ludzkiego elementu. Tego prawdziwego kontaktu z językiem. Tej interakcji. Tego strachu, kiedy próbujesz coś powiedzieć i nie wiesz, czy używasz poprawnego słowa.
"Język to nie tylko słowa. To kultura, historia, emocje."
Dlatego, według mnie, nic nie zastąpi dobrego nauczyciela. Albo, jeszcze lepiej, wyjazdu do Niemiec! Wrzucenie się na głęboką wodę. No dobra, może nie od razu na głęboką. Może najpierw płytka kałuża z Bratwurstami.
Mój sekretny sposób (szeptem)
Jeśli już koniecznie musicie korzystać z tych programów... Ok, niech będzie. Ja osobiście, oprócz programów, oglądam niemieckie seriale (Tatort jest spoko!), słucham niemieckiej muzyki (Rammstein, anyone?) i staram się czytać niemieckie książki (nawet jeśli rozumiem tylko co piąte słowo).
Wiem, wiem, to brzmi jak oczywista oczywistość. Ale serio! To działa. O wiele lepiej niż klepanie słówek w programie.
Aha, i jeszcze jedno. Nie bójcie się popełniać błędów! To normalne. Każdy je popełnia. Nawet ten gość, który napisał ten program.
Podsumowując (i ryzykując kolejną falę hejtu): programy komputerowe do nauki niemieckiego... są ok. Ale nie polegajcie na nich w 100%. Traktujcie je jako dodatek, a nie jako jedyne źródło wiedzy. I pamiętajcie: Bawcie się dobrze! Bo nauka języka obcego powinna być przyjemnością, a nie karą.
Teraz możecie mnie zlinczować. Czekam w komentarzach. Ale uprzedzam: jestem uzbrojony w niemiecki słownik!







