Official Call Of Duty Modern Warfare
Dobra, pogadajmy szczerze o Call of Duty: Modern Warfare. Wszyscy go grali. Większość go lubiła. Ale mam wrażenie, że wszyscy udają, że nie widzą kilku rzeczy. Tak, mówię o tym Modern Warfare z 2019 roku. Przygotujcie się na kilka kontrowersyjnych opinii.
Kampania, której prawie nikt nie pamięta
Pamiętacie kampanię? No właśnie, średnio. Była. Miała kilka mocnych momentów. Kapitan Price był… Kapitanem Price’em. Były wybuchy. Było dramatycznie. Ale czy ktokolwiek faktycznie pamięta o co chodziło? Serio, bez zaglądania do Wikipedii, streszczcie mi fabułę. No właśnie. Ja też muszę poszukać.
Nie żebym narzekał. Kampania Call of Duty to zawsze taki dodatek. Fajny, ale dodatek. Ważne, że jest na czym ćwiczyć celność przed wejściem do multiplayera. A multiplayer… o, to już inna bajka.
Multiplayer, czyli "Agresja 24/7"
Multiplayer to klasyka. Mapa Shipment. Co tu dużo mówić. Chaos. Czysty, nieskrępowany chaos. Giniesz. Odradzasz się. Giniesz. Ktoś kampi w rogu. Giniesz. Rzucają granat. Giniesz. I tak w kółko. I wiesz co? Kocham to!
Serio, gdzie indziej mogę poczuć taką falę adrenaliny, kiedy wpadam na 5 osób naraz z SMG w ręku? No dobra, może w realnym życiu... ale nie chcę o tym myśleć.
Głupie, ale wciągające
Ale bądźmy szczerzy. Balans broni w Modern Warfare był… dziwny. Niektóre bronie to po prostu cheat code. Inne… no, po prostu lepiej ich nie używać, chyba że lubisz być mięsem armatnim. I ten TTK (Time To Kill)! Sekunda i leżysz. Gdzie tu czas na reakcję? No właśnie, nie ma. To jest gra, w której refleks szachisty nie ma znaczenia, liczy się refleks kobrę!
Kampię? A kto nie kampi?
No i kampienie. O Jezu, kampienie. Wszyscy narzekają na kamperów. Ale spójrzmy prawdzie w oczy: kto choć raz nie przyczaił się w rogu, czekając na ofiarę? No dobra, może nie ja. Ale znam takich… wielu takich. To element taktyki! Strategiczne ulokowanie! Umiejętne wykorzystanie terenu! Tak to nazwijmy, żeby brzmiało mniej żałośnie.
A te mapy! Niektóre były po prostu zaprojektowane dla kamperów. Mnóstwo zakamarków, przejść, okienek. Idealne miejsce, żeby zasadzić się i czekać. I nie mówcie, że tego nie lubicie! Cicha satysfakcja, kiedy ktoś wbiega prosto w Twoje celowniki… Bezcenna.
Ogólnie, Modern Warfare to gra, która jest tak dobra, jak i irytująca. Ale i tak do niej wracam. Bo gdzie indziej mogę znaleźć takie emocje? Gdzie indziej mogę ponarzekać na kamperów i samemu pokampić? No właśnie, nigdzie.
To co, widzimy się na Shipment? Tylko obiecaj, że nie będziesz za bardzo kampił… chyba że musisz. Wtedy rozumiem.
