Murder On The Orient Express Eng Sub
Słyszeliście o tym pociągu? Nie chodzi mi o Pendolino, choć szybki to on też jest. Mówię o Orient Expressie. Pewnie kojarzycie - luksus, elegancja i... morderstwo! I nie, to nie jest spoiler, bo jeśli nie znacie "Murder on the Orient Express," to... no to musicie to nadrobić! A jeśli znacie, to posłuchajcie, bo może spojrzycie na to wszystko inaczej.
Hercule Poirot i Kłopotliwy Pasazer
Główną gwiazdą jest oczywiście Hercule Poirot, ten wąsaty detektyw, którego nikt nie przechytrzy. Jest jak żywy komiksowy bohater, tylko bardziej spostrzegawczy. Wyobraźcie sobie: elegancko ubrany, pedantyczny, a w głowie ma radar, który wyłapuje każdy fałszywy uśmiech i nieprawdziwą nutę w konwersacji. Na jego nieszczęście, na pokładzie pociągu znajduje się trup. Trup bardzo nieprzyjemny – bogaty Amerykanin o nieciekawej przeszłości. I co teraz?
Podejrzani… Wszyscy!
Orient Express to jak zamknięty pokój – tylko że na kółkach. Wszyscy pasażerowie są potencjalnymi mordercami. Księżniczka, hrabina, misjonarka, handlarz antykami… istna galeria osobistości! Każdy ma coś do ukrycia, każdy ma alibi, które brzmi zbyt idealnie. I to jest właśnie najfajniejsze! Można się poczuć jak sam Poirot, próbując odgadnąć, kto kłamie, a kto mówi prawdę. Można typować, robić notatki, a na koniec i tak się zdziwić.
Zapomnijcie na chwilę o technicznym aspekcie „Eng Sub” – naprawdę, nieważne w jakim języku oglądacie (choć wersja z napisami to dobry pomysł, żeby niczego nie przegapić). Ważna jest atmosfera! Ten pociąg to mikroświat, w którym rozgrywają się dramaty i komedie, gdzie luksus miesza się z podłością, a gdzie w tle słychać stukot kół.
Ale wiecie co jest w tym wszystkim najbardziej zaskakujące? To, że mimo morderstwa, to jest w pewien sposób rozczulająca historia. Okazuje się, że ludzie, nawet ci z wyższych sfer, potrafią kierować się czymś więcej niż tylko własnym interesem. Może to naiwne, ale w świecie Poirota istnieje coś takiego jak sprawiedliwość, choćby ta wymierzona na własną rękę.
No i na koniec – ten Poirot. On nie jest tylko detektywem. On jest trochę jak spowiednik, psycholog i arbiter w jednej osobie. Próbuje zrozumieć motywacje swoich podejrzanych, a na koniec… wybiera trudną prawdę. Albo nie. Zobaczycie sami! A na pewno zastanowicie się, co sami byście zrobili na jego miejscu.
Jeśli więc macie ochotę na odrobinę klasycznej intrygi, podróż w czasie i zastrzyk zaskakujących emocji – wsiądźcie do Orient Expressu. Tylko uważajcie na pasażerów!
Pamiętajcie: "Zbrodnia to zbrodnia. Nie ma zbrodni większych i mniejszych." - Hercule Poirot (mniej więcej!).
Aha, i nie zapomnijcie o popcorne! Ale cicho, żeby nikogo nie rozpraszać.
