Modlitwa Wiernych O Pokój Na świecie
Modlitwa Wiernych: Czyli jak próbujemy nie zanudzić Boga (i siebie!)
Pomyślcie o tym: niedziela rano, słońce zagląda przez witraże, a Wy siedzicie w ławce, starając się nie ziewać. I wtedy zaczyna się… Modlitwa Wiernych. Albo jak niektórzy mówią, „Ogłoszenia Parafialne, ale z muzyką w tle”. Ale hej, zanim znowu pomyślicie o obiedzie, posłuchajcie!
Co to właściwie jest ta Modlitwa Wiernych?
W skrócie? To taka prośba do Boga, składana w imieniu całej wspólnoty. Ale, jak to zwykle bywa, diabeł tkwi w szczegółach. Wiecie, zamiast po prostu prosić o „pokój na świecie”, próbujemy być bardziej… konkretni. I tutaj zaczyna się zabawa (albo i horror, zależy od autora modlitw).
Pamiętam, jak raz usłyszałem modlitwę o "mądrość dla polityków, szczególnie tych, którzy podejmują decyzje dotyczące podatków". No, powiem Wam, cała ławka parskała śmiechem pod nosem. To było jakby ktoś wysłał Bogu bardzo konkretnego, i nieco złośliwego, SMS-a. Albo kiedyś, ktoś poprosił o "siłę dla Anny, żeby przetrwała kolejną wizytę teściowej". Zabawne, ale też całkiem ludzkie, prawda?
"Prośmy za wszystkich, którzy dziś rano wstali lewą nogą... żeby im się w końcu poszczęściło!"
Modlitwa Wiernych ma to do siebie, że jest… no, różna. Czasem wzruszająca do łez, kiedy ktoś prosi o zdrowie dla chorego dziecka. Czasem, tak jak wspomniałem, absurdalna i przezabawna. Ale zawsze, w założeniu, ma być szczera i płynąca prosto z serca.
Kto to pisze? I dlaczego to brzmi… tak?
No właśnie! Kto jest odpowiedzialny za te perły mądrości? Zazwyczaj są to osoby świeckie, zaangażowane w życie parafii. Czasem ministranci, czasem członkowie różnych grup modlitewnych. I to właśnie ta różnorodność sprawia, że Modlitwa Wiernych potrafi zaskoczyć.
Bo spójrzmy prawdzie w oczy: napisanie dobrej modlitwy to nie taka prosta sprawa. Trzeba unikać banałów, znaleźć słowa, które poruszą, a jednocześnie nie zanudzą wszystkich na śmierć. To prawie jak pisanie krótkiego, poetyckiego mikro-opowiadania z morałem. I, nie oszukujmy się, nie zawsze wychodzi to idealnie. Ale to właśnie te niedoskonałości nadają Modlitwie Wiernych jej charakter.
Wyobraźcie sobie, że papież Franciszek sam pisałby Modlitwę Wiernych w Watykanie. Byłoby pewnie bardzo pięknie i wzniośle, ale czy tak swojsko? Pewnie byśmy tęsknili za tymi trochę koślawymi, ale płynącymi prosto z serca prośbami o "słońce na jutro, bo pranie wisi" albo "cierpliwość dla kierowców w korkach".
Modlitwa o pokój na świecie… serio?
No dobra, ale wracając do głównego tematu – pokój na świecie. Czy prośba o to w Modlitwie Wiernych ma w ogóle sens? Przecież to tak ogromny problem! Odpowiedź brzmi: tak! Bo nawet mała, niedoskonała modlitwa, wypowiedziana w szczerości serca, ma znaczenie.
Pomyślcie o tym jak o wrzucaniu małego kamyczka do ogromnego jeziora. Jeden kamyczek niewiele zmieni, ale miliony kamyczków, rzucanych z wiarą i nadzieją, mogą w końcu poruszyć wodę. I może, tylko może, te nasze modlitwy o pokój, o mądrość, o cierpliwość, w końcu dotrą tam, gdzie powinny. A nawet jeśli nie… to przynajmniej mamy o czym porozmawiać przy niedzielnym obiedzie. "Słyszałeś, o co dzisiaj prosili w Modlitwie Wiernych? Normalnie padłem!"
Więc następnym razem, kiedy usłyszycie zapowiedź Modlitwy Wiernych, posłuchajcie uważnie. Może usłyszycie prośbę, która Was rozśmieszy, wzruszy, albo nawet zainspiruje. A może, tylko może, poczujecie, że jesteście częścią czegoś większego – wspólnoty ludzi, którzy wspólnie modlą się… o pokój na świecie (i o to, żeby teściowa dała trochę spokoju).
