Lord Of The Rings Grima Wormtongue
No dobra, słuchajcie! Dzisiaj pogadamy o jednym z najbardziej... hmm... "sympatycznych" gości ze Śródziemia. Mówię oczywiście o Grimie Smoczym Języku. Serio, kto wymyślił to imię? Brzmi, jakby ktoś próbował być edgy, ale mu nie wyszło.
Grima - czyli jak spieprzyć sprawę na całego
Grima, nasz ulubiony doradca królewski (z naciskiem na "ulubiony" w cudzysłowie, żeby było jasne), to taka postać, która sprawia, że zaczynasz się zastanawiać, jakim cudem komukolwiek powierzono jakiekolwiek obowiązki. Wyobraźcie sobie, że macie kumpla, który za każdym razem, kiedy próbujecie coś ugotować, podpowiada wam, żebyście dodali więcej soli. I jeszcze więcej. I jeszcze trochę. I na koniec okazuje się, że macie solankę zamiast zupy. To jest właśnie Grima. Tylko zamiast zupy, niszczy królestwo.
Agent chaosu w szlafmycy
Facet jest wysłannikiem Sarumana, który, jak wiemy, jest trochę "zły na świat" w tym okresie. Grima wkrada się w łaski króla Théodena i zaczyna mu szeptać do ucha różne "mądrości". Théoden, osłabiony i zdezorientowany, słucha go jak wyroczni. I co się dzieje? Królestwo Rohan zaczyna podupadać. Gospodarka leży, morale spadają, a ludzie zaczynają się bać własnego cienia. Grima to mistrz szeptów, plotek i dworskich intryg. To taki influencer z ery Śródziemia, tylko zamiast promować kosmetyki, promuje upadek cywilizacji.
Zastanawiam się, czy Grima kiedykolwiek rano wstaje i myśli: "Dobra, dzisiaj zniszczę trochę nadziei i optymizmu". Albo może robi to zupełnie nieświadomie? Może po prostu lubi patrzeć, jak świat płonie? Kto wie! Jedno jest pewne: bez niego, Rohan byłby w o wiele lepszej kondycji.
Grima w życiu codziennym - czyli jak go rozpoznać
Każdy z nas zna kogoś, kto jest trochę jak Grima. Może to być kolega z pracy, który zawsze znajdzie jakiś problem w każdym pomyśle. Albo sąsiad, który wie wszystko lepiej i zawsze ma coś do powiedzenia na temat twojego życia. Grima to ten typ człowieka, który zamiast ci pomóc, woli cię dobić. Taki toksyczny pozytywista na odwrót. On widzi tylko czarne scenariusze, nawet jak świeci słońce.
Oczywiście, nie każdy krytyk to Grima. Czasami krytyka jest konstruktywna i potrzebna. Ale prawdziwy Grima Smoczy Język to ten, który czerpie przyjemność z negatywnego nastawienia. To ten, który czuje się lepiej, kiedy inni czują się gorzej. To ten, który zamiast podać ci rękę, poda ci kłodę pod nogi.
Pamiętajcie więc: jeśli spotkacie na swojej drodze kogoś, kto przypomina wam Grimę, trzymajcie się od niego z daleka. Albo, jeszcze lepiej, podajcie mu kubek ciepłego kakao i zapytajcie, co go gryzie. Może po prostu potrzebuje przytulasa (chociaż wątpię, żeby to zadziałało w przypadku prawdziwego Grimy).
"Twoje słowa są jak jad węża, Grimo. Odtruj je!" - Gandalf (prawie)
Na koniec, pamiętajmy, że nawet w najgorszych z nas tli się iskierka dobra. No, może z wyjątkiem Sarumana. Ale nawet Grima w końcu zrozumiał swój błąd (trochę za późno, ale jednak!). Więc nie traćmy nadziei i starajmy się być lepsi. No i uważajmy na Smocze Języki w naszym otoczeniu!
