List Of Problems Solved By Macgyver
No dobra, kto nigdy nie zazdrościł MacGyverowi? Serio pytam! Gość potrafił zrobić wszystko z niczego. Ja najwyżej znajduję resztki frytek pod kanapą. Ale przejdźmy do konkretów. Co ten magik właściwie naprawiał?
Awaria w dzungli? Żaden problem!
Zacznijmy od klasyki. MacGyver często wpadał w tarapaty w egzotycznych lokacjach. Dżungla? Pustynia? Arktyka? Dla niego to był plac zabaw. Pamiętacie ten raz, kiedy musiał zbudować most z patyków, lian i gumy do żucia, żeby uciec przed uzbrojonymi po zęby złoczyńcami? Serio, guma do żucia! Ja bym się co najwyżej zastanawiał, czy jest jeszcze zdatna do spożycia.
A co powiecie na ten patent z budową radia z kokosa, drutu i baterii wyciągniętej z zegarka? Ja rozumiem, że trzeba się skomunikować ze światem, ale z kokosa?! Może jestem dziwny, ale ja w kokosie szukam raczej orzeźwiającego napoju.
Bomby, bomby, wszędzie bomby!
MacGyver i rozbrajanie bomb to jak Kubuś Puchatek i miód. On te bomby po prostu lubił! A może to bomby lubiły jego? Zawsze znajdował się w pobliżu, kiedy ktoś planował wysadzić budynek, statek albo… no właśnie, cokolwiek!
Pamiętam odcinek, w którym rozbroił bombę w zegarku za pomocą długopisu i spinacza do papieru. Długopis! Spinacz! Ja bym się prędzej zabił z nerwów. Nie rozumiem, jak można zachować taki spokój, kiedy tyka zegar, a ty masz w ręku długopis. Ale ok, może to ja mam problem ze spinaczami. Dla mnie to narzędzie tortur, a nie element ratujący życie.
Uwięziony? Żaden problem!
MacGyver często wpadał w pułapki. Uwięziony w jaskini? Zamknięty w magazynie? Przywiązany do krzesła? To dla niego była rozgrzewka. Wystarczyło mu kilka minut, scyzoryk (symbol!) i odrobina sprytu, żeby się uwolnić.
Raz uciekł z więzienia za pomocą sody oczyszczonej i octu. Soda i ocet! Ja używam tego do czyszczenia zlewu! On użył tego do ucieczki z więzienia. Różnica jest subtelna, ale jednak istnieje.
Awaria samochodu? Spokojna głowa!
A co z naprawą samochodów? MacGyver był lepszy niż niejeden mechanik. Zawsze miał pod ręką jakieś nietypowe części zamienne. Gałązka? Sznurówka? Guma do żucia (znowu!)? Dla niego nie było rzeczy niemożliwych.
Pamiętam odcinek, w którym naprawił silnik samochodu za pomocą skarpetki. Skarpetki! Ja nawet nie potrafię dopasować skarpetek do pary, a on nimi naprawia samochód. No po prostu magia.
Moja (być może kontrowersyjna) opinia
Wiecie co? Trochę podejrzewam, że MacGyver to był tajny agent w przebraniu inżyniera. Bo jak inaczej wytłumaczyć jego umiejętności? Nikt nie potrafi wszystkiego naprawić za pomocą scyzoryka i gumy do żucia. No, chyba że jest superbohaterem. A może po prostu zazdroszczę mu tego scyzoryka. Ja mam tylko korkociąg.
Tak czy inaczej, MacGyver rozwiązywał problemy, z którymi większość z nas by sobie nie poradziła. I za to go kochamy! Nawet jeśli niektóre jego metody są trochę… niekonwencjonalne.
