Kompetencje Kluczowe Scenariusz Lekcji Wf

WF. Dwa słowa, które potrafią wywołać uśmiech politowania, strach, albo... nostalgię? No dobra, u większości jednak to pierwsze dwa. I te całe kompetencje kluczowe… serio? Na WF-ie?
Wiem, wiem, zaraz posypią się gromy, że przecież “rozwój holistyczny ucznia” i inne takie tam. Ale powiedzmy sobie szczerze: ile razy na WF-ie realnie myśleliście o kompetencjach kluczowych? Pewnie tyle razy, ile z własnej woli biegaliście na dworze w zimie.
Scenariusz Lekcji WF: Misja Niemożliwa?
Scenariusz lekcji WF. Brzmi jak streszczenie thrillera szpiegowskiego. Albo instrukcja obsługi pralki. Zależy, kto go pisze. Ale jedno jest pewne: realia często wyglądają zupełnie inaczej niż na papierze. Bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że połowa klasy udaje kontuzję?
Ktoś powie: "Ale przecież współpraca w grupie jest super ważna! Buduje charaktery!". Jasne, zwłaszcza jak dostajesz do drużyny Zosię, która nienawidzi piłki i Krzysia, który uważa, że podania są dla słabeuszy. Współpraca w czystej postaci! Oczywiście, na WF-ie uczymy się też radzenia sobie z porażką. Konkretnie, porażką po porażce, kiedy Krzysiek próbuje strzelić gola przewrotką z własnej połowy boiska.
Gdzie te kompetencje?
No dobrze, ale gdzie w tym wszystkim są te legendarne kompetencje kluczowe? Rozwój motoryczny? Spoko, rozwijamy unikanie latającej piłki. Inicjatywa? No jasne, inicjujemy pogaduchy w kącie sali, żeby tylko nie biegać. Rozwiązywanie problemów? Jak najszybciej wymyślić wymówkę, żeby nie robić pajacyków.
A może to ja jestem cynikiem? Może po prostu nie rozumiem geniuszu metodycznym nauczycieli WF-u, którzy starają się zaszczepić w nas miłość do sportu. Albo przynajmniej umiejętność dotknięcia palcami podłogi podczas skłonu.
No dobra, dobra, przyznaję! Kilka razy naprawdę się dobrze bawiłem na WF-ie. Pamiętam, jak raz graliśmy w zbijaka i... dobra, nie ważne. Ważne, że te kompetencje kluczowe, choć często ukryte pod warstwą potu i niezręcznych sytuacji, prawdopodobnie tam gdzieś są.
Tylko trzeba bardzo mocno się postarać, żeby je dostrzec. Albo po prostu mieć dużo szczęścia i trafić na fajnego nauczyciela WF-u, który rozumie, że nie każdy musi być nowym Robertem Lewandowskim. Czasem wystarczy po prostu przeżyć lekcję bez szwanku.
Podsumowując: scenariusz lekcji WF z naciskiem na kompetencje kluczowe? Szczytne założenia. Realia? Cóż, to już inna historia. I zazwyczaj bardziej komediowa niż edukacyjna.
A teraz pozwólcie, że pójdę rozprostować kości po tych wszystkich wspomnieniach z WF-u. Chyba pora na małą dawkę "inicjatywy" na kanapie.







