Jacek Malczewski Melancholia Opis Obrazu

Okej, dobra, przyznaję. Być może mam dziwne poczucie humoru. Ale no halo! Czy tylko ja patrzę na obraz "Melancholia" Jacka Malczewskiego i myślę: "Wow, to niezła impreza"?
Kto Zapomniał o Chipsach?
Serio! Patrzcie na to. Mnóstwo postaci. Dużo się dzieje. Trochę jak na after party, na którym wszyscy nagle zdali sobie sprawę, że jednak zapomnieli kupić chipsy i piwo się skończyło. I nagle... wszyscy filozofują. O życiu, o sztuce, o tym, gdzie jest pilot od telewizora.
Ten główny gość, ten Jacek Malczewski w środku, wygląda jakby ktoś właśnie opowiedział mu najsmutniejszy żart na świecie. Albo jakby mu się spalił tost. Wiadomo, takie rzeczy się zdarzają. Melancholia pełną gębą!
Skrzydlate Niespodzianki
A te skrzydlate stwory? Anioły? Demony? Gołębie po metamfetaminie? Nie wiem! Ale wyglądają, jakby urwały się z jakiegoś bardzo dziwnego karnawału. Jeden leci w prawo, drugi w lewo... Jak ruch na Marszałkowskiej w piątek po południu. Totalny chaos, ale jakiś taki... artystyczny?
I te kolory! Taka stonowana paleta. Brązy, szarości... Czyli idealne tło dla każdego, kto chce się poczuć jak w starym, dobrym filmie noir. Tylko brakuje kapelusza i papierosa.
Mam wrażenie, że "Melancholia" to taka gra w "Znajdź Różnice". Tylko że różnice są tak subtelne, że szukanie ich doprowadza do... no właśnie, melancholii! Paradoks, prawda?
Oczywiście, rozumiem, że Malczewski chciał przekazać jakieś głębokie przesłanie. O upływającym czasie, o przemijaniu, o… kurczę, o wszystkim, co ciężkie i poważne. Ale dla mnie to przede wszystkim świetny materiał na memy.
Opis Obrazu (z przymrużeniem oka)
Dobra, spróbujmy tak bardziej "na serio" na chwilę. Opis obrazu: na pierwszym planie tłum. Na drugim planie... też tłum. Wszyscy patrzą gdzieś w dal, jakby czekali na autobus, który notorycznie się spóźnia. Po bokach jakieś dziwne istoty z piórami. I wszystko w odcieniach "trochę mi smutno, ale w sumie ok".
Nie no, żartuję! Obraz jest genialny. Jest w nim jakaś tajemnica, jakiś mrok... Ale ten mrok jest taki... swojski? Taki polski? Taki, że można się z nim zaprzyjaźnić przy kubku herbaty i ciastku.
Wiem, wiem, pewnie za to oberwę. Krytycy sztuki mnie znienawidzą. Ale co tam! Uważam, że "Melancholia" to obraz, który powinien wisieć w każdym domu. Dlaczego? Bo przypomina nam, że nawet w najsmutniejszych chwilach można znaleźć coś zabawnego. Albo chociaż materiał na mema. A to już coś!
I na koniec, unpopular opinion: Malczewski chyba lubił tłumy. Albo bardzo nie lubił samotności. W każdym razie, na jego obrazach nigdy nie jest nudno! Może po prostu chciał nam pokazać, że życie to jedno wielkie, melancholijne party. Tylko ktoś zapomniał o DJ-u.







