Guns N Roses Terminator You Could Be Mine Lyrics
Dobra, przyznajmy to sobie szczerze. „You Could Be Mine” Guns N' Roses to kawał porządnego rocka. Ale… czy to wam też tak gra, że ten tekst jest trochę… no, powiedzmy, zwariowany?
Terminator i romans? Serio?
Zaczyna się mocno. Masz Terminatora 2, apokalipsę, napakowanego Arniego. A potem BAM! Nagle Axl Rose śpiewa o problemach w związku. Trochę to jak wrzucenie Darth Vadera do biura obsługi klienta, no nie?
Nie zrozumcie mnie źle, lubię ten kontrast. Ale czy to ja jeden mam wrażenie, że tekst tej piosenki to zlepek pomysłów z karteczek powtykanych losowo w kapelusz Axl Rose'a?
"With your bitch slap rappin' and your cocaine tongue"
Ej, hola, hola! „Cocaine tongue”? Serio? W piosence promującej film dla nastolatków? Rozumiem, lata 90., bunt i te sprawy, ale… trochę to nie pasuje, nie sądzicie?
Wyobrażam sobie miny rodziców odprowadzających dzieciaki na Terminatora 2, kiedy w radiu leci to cudo. Pewnie myśleli: „Okej, fajny robot, ciekawe efekty… zaraz, co on tam śpiewa?!”.
Może to dlatego Guns N' Roses byli tacy fajni. Zawsze na krawędzi. Ale czy ta krawędź nie była czasem trochę zbyt ostra?
Czy ten związek w ogóle ma sens?
Cała piosenka to właściwie narzekanie na trudną dziewczynę. Ona robi to źle, on robi to źle. Typowa relacja, prawda? Tyle że… czy naprawdę potrzebowaliśmy Terminatora, żeby to zilustrować? Może lepiej by pasował tutaj jakiś bardziej… domowy obrazek?
Wiem, wiem, to miało być „cool”. Metalowa maszyna z przyszłości jako metafora toksycznego związku. Ale czy czasem nie jest to trochę… na siłę?
Moja „niepopularna” opinia jest taka: piosenka jest świetna. Energię ma nieziemską. Ale ten tekst… no, czasami mam wrażenie, że to taki trochę…
"kitchen sink drama" z robotem z przyszłości.
I w sumie… może właśnie dlatego tak bardzo to lubimy? Bo jest totalnie absurdalne. Bo łączy ogień z wodą. Bo pokazuje, że nawet Terminator może mieć problemy w związku. (Chociaż obstawiam, że Sarah Connor nie dawała mu zbyt wielu powodów do narzekania).
No dobra, koniec mojego małego wywodu. Idę posłuchać „You Could Be Mine” jeszcze raz. I będę się zastanawiał, co Axl Rose miał na myśli, śpiewając o tej „cocaine tongue”. Może po prostu był głodny?
P.S. Przy okazji, czy ktoś jeszcze uważa, że riff z tej piosenki jest absolutnie genialny? No dobra, to już nie jest niepopularna opinia. To fakt.
