Gate Jieitai Kanochi Nite Kaku Tatakaeri Episode 1 English Dub
Okej, przyznaję się bez bicia. Mam małą (a może i dużą?) słabość. Chodzi o anime Gate: Jieitai Kanochi Nite Kaku Tatakaeri. A konkretnie… pierwszy odcinek z angielskim dubbingiem.
Wiem, wiem. Purystów anime zaraz dostanę zawału. "Dubbing to zło! Oryginalne głosy są niezastąpione! Jak śmiesz!" Spokojnie, spokojnie. Rozumiem argumenty. Ale posłuchajcie, dlaczego lubię ten konkretny dubbing.
Po pierwsze, wygoda. Czasem po prostu nie mam ochoty czytać napisów. Po całym dniu w pracy mózg mi paruje i chcę po prostu włączyć coś i się zrelaksować. Dubbing to idealne rozwiązanie, żeby nie przegapić żadnej akcji na ekranie.
Po drugie, i to może być kontrowersyjne, uważam, że niektóre kwestie w tym dubbingu są… zabawniejsze niż w oryginale. Serio! Drobne zmiany w dialogach, sposób, w jaki aktorzy podkładają głosy… to po prostu dodaje uroku całej produkcji. Może to kwestia gustu, ale dla mnie to działa.
"Gate" odcinek 1 - klasyka gatunku?
Sam odcinek, nie da się ukryć, jest… intrygujący. Mamy Itami Youji, naszego głównego bohatera, otaku, który nagle staje się bohaterem w prawdziwym życiu. No bo kto by pomyślał, że kupowanie figurek może uratować komuś życie?
Pojawia się brama, z której wyłażą stwory rodem z fantasy. Smoki, orki, rycerze… istny miszmasz. I co robią siły samoobrony? Bronią Tokio, oczywiście! Scena, w której Japończycy walczą z armią średniowiecznych wojowników, jest epicka. I lekko absurdalna. Ale w pozytywnym sensie!
Dlaczego ten dubbing jest taki fajny?
Wróćmy do dubbingu. Aktorzy, moim zdaniem, dobrze oddają charaktery postaci. Itami brzmi jak zmęczony życiem, ale sprytny otaku. Rory Mercury, półbogini, ma odpowiednio wredny i zabawny głos. Nawet Tuka Luna Marceau, elfka, brzmi przekonująco.
Oczywiście, znajdą się tacy, którzy powiedzą, że "oryginał to oryginał" i że dubbing psuje całą atmosferę. Rozumiem. Ale ja uważam, że ten konkretny dubbing dodaje Gate specyficznego uroku. Jest lekki, zabawny i idealny na leniwy wieczór.
Może to moja unpopular opinion, ale uważam, że warto dać mu szansę. Może i Tobie się spodoba!
A jeśli nie… to przynajmniej spróbowałeś/spróbowałaś. Ważne, żeby mieć otwarty umysł. No i żeby się dobrze bawić, oglądając anime!
"Anime to nie tylko komiksy dla dzieci. To sztuka! A sztuka powinna dawać radość!" - powiedział kiedyś ktoś mądry. Chyba.
Podsumowując, Gate: Jieitai Kanochi Nite Kaku Tatakaeri, odcinek 1 z angielskim dubbingiem – zaskakująco przyjemne doświadczenie. Dajcie znać, co o tym myślicie! Może razem stworzymy klub fanów "kontrowersyjnych" dubbingów?
