Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych
.jpg?itok=nfOK6BaQ)
Słyszeliście kiedyś o Dowódcy Operacyjnym Rodzajów Sił Zbrojnych? Pewnie brzmi to strasznie poważnie i trochę... kosmicznie, jak nazwa tajnej bazy wojskowej w filmie science fiction. Ale w gruncie rzeczy, to osoba, która dba o to, żeby nasze wojsko działało jak dobrze naoliwiona maszyna. Tylko wyobraźcie sobie tę maszynę! Samoloty, czołgi, okręty, żołnierze... niezły park maszynowy, prawda?
No dobra, ale kim tak naprawdę jest ten Dowódca Operacyjny? Wyobraźcie sobie reżysera wielkiego spektaklu. Spektaklu, w którym aktorami są żołnierze, sceną – cała Polska (a czasem i świat!), a fabułą – obrona naszych granic i bezpieczeństwa. To on koordynuje wszystkie działania, od ćwiczeń po akcje ratunkowe. Nie siedzi co prawda w okopie z karabinem, ale bez jego strategicznego myślenia, cała reszta mogłaby pójść na manowce.
Ale co on właściwie robi?
Najprościej mówiąc, Dowódca Operacyjny myśli za nas wszystkich w sytuacjach kryzysowych. Powódź? On organizuje pomoc i wysyła wojsko do ratowania ludzi i mienia. Pożar? To samo! Ćwiczenia wojskowe? On planuje, jak je przeprowadzić, żeby były jak najbardziej efektywne i jednocześnie nie przestraszyły sąsiadów (za bardzo!).
Trochę jak menadżer w korporacji?
Trochę tak, ale z dużo większą odpowiedzialnością! Menadżer co najwyżej straci premię, a Dowódca Operacyjny, podejmując złe decyzje, może narazić na niebezpieczeństwo setki, a nawet tysiące osób. Presja jest ogromna! Zamiast tabelek Excela ma mapy strategiczne i plany na wypadek "gdyby coś się stało".
Ciekawostka: Dowódca Operacyjny musi być mistrzem komunikacji. Musi umieć dogadać się z politykami, generałami, a nawet z… mediami. Wyobraźcie sobie tłumaczenie skomplikowanych manewrów wojskowych na język zrozumiały dla przeciętnego Kowalskiego. To nie lada wyzwanie!
Humor w wojsku? A jakże!
Nawet w tak poważnej instytucji jak wojsko, znajdzie się miejsce na humor. Oczywiście, nie na froncie, ale w biurach sztabowych – jak najbardziej. Krążą legendy o żartach sytuacyjnych, przezwiskach i zabawnych pomyłkach, które zdarzają się podczas ćwiczeń. Sam Dowódca Operacyjny (choć oficjalnie tego nie potwierdzi) pewnie nieraz uśmiechnął się pod nosem, obserwując zmagania żołnierzy na poligonie.
Pomyślcie, ile pracy wymaga skoordynowanie skoku spadochronowego stu żołnierzy, tankowania w powietrzu, czy desantu morskiego. I ile potencjalnych wpadek! Ale to właśnie umiejętność improwizacji i zachowania zimnej krwi w kryzysowych sytuacjach czyni tych ludzi wyjątkowymi. A Dowódca Operacyjny jest szefem tej całej orkiestry!
Następnym razem, kiedy usłyszycie w wiadomościach o Dowódcy Operacyjnym Rodzajów Sił Zbrojnych, nie myślcie o nudnym urzędniku w mundurze. Pomyślcie o reżyserze, menadżerze kryzysowym, negocjatorze i… człowieku z poczuciem humoru. Bo żeby dowodzić taką armią, trzeba mieć naprawdę stalowe nerwy i umiejętność spojrzenia na wszystko z dystansu.
A tak na marginesie: czy wiecie, że niektórzy wojskowi, zamiast liczyć barany przed snem, liczą czołgi? Ponoć to pomaga zasnąć!


.jpg?itok=0Xu-TqiU)

