Czy Królik Należy Do Rodziny Wyrazów Król

Kochani, posłuchajcie tego. Mam pewną teorię. Taką, że aż się boję ją głośno wypowiedzieć. Gotowi?
Czy królik… należy do rodziny wyrazów król?
Wiem, wiem. Już słyszę ten chór oburzenia. "Przecież to oczywiste, że nie!" krzyczycie. I pewnie macie rację. Ale pozwólcie mi się wytłumaczyć. Proszę!
Spójrzmy na to tak. Król. Pan na włościach. Rządzi i dzieli. A królik? No dobra, może nie rządzi nikim. Ale… czy kiedykolwiek widzieliście naprawdę pokornego królika?
Serio. Ja nie. Te małe futrzaki mają w sobie coś… wyniosłego. Spójrzcie na ich dostojne skoki. Na to, jak patrzą z góry (dosłownie!) na marchewkę, zanim łaskawie ją skonsumują. Króliki zdecydowanie nie są służącymi. One są… królami własnego podwórka. Albo klatki.
I pomyślcie o ich rozmnażaniu. Królik-król, królująca króliczka… Wkrótce całe królestwo królików! To brzmi jak coś, co król by popierał, prawda? Im więcej poddanych, tym lepiej dla władcy!
Ale to nie wszystko!
Zastanówmy się nad etymologią. Wiem, nudne. Ale obiecuję, będzie krótko. Skąd w ogóle wzięło się słowo "król"? Historycy jęz. mówią, że od imienia Karol Wielki. Ok, fajnie. Ale co, gdyby… co, gdyby prawda była bardziej… królicza?
Może dawno, dawno temu, ktoś zobaczył królika i pomyślał: "Wow, ale dumnie ten zwierzak wygląda! Nazwijmy go… Król!" I tak się przyjęło. Brzmi niedorzecznie? Może. Ale czy na pewno bardziej niedorzecznie niż wojny religijne o Wielkanocnego Zajączka?
Argumenty za. A może przeciw?
Oczywiście, można argumentować, że to tylko gra słów. Że królik pochodzi od zupełnie innego słowa, związanego z… no, nie wiem, może z kopaniem nor? Ale gdzie tu jest magia? Gdzie romantyzm?
Poza tym, spójrzcie na herby! Lwy, orły… nudne! A co powiecie na herb z dumnym królikiem na sztandarze? Wyobraźcie sobie armię królików, maszerującą dumnie na wojnę.
Dobra, może trochę mnie poniosło. Ale serio, pomyślcie o tym. Królik. Król. Dwa słowa. Jedna… królewska istota?
I nie mówcie, że zwariowałem. Wszyscy wiemy, że w głębi duszy też w to wierzycie.
"Czy królik jest krewnym króla? To pytanie, które musi zadać sobie każde pokolenie!" - Powiedział kiedyś ktoś mądry. Albo ja. Właśnie teraz.
No dobrze, może nie jest krewnym w sensie językowym. Ale na pewno jest krewnym… duchowym. Królik to taki mały król. Król własnej klatki. Król własnej marchewki.
A Wy? Co o tym sądzicie? Czy królik zasługuje na to, by nazywać go kuzynem króla? Dajcie znać w komentarzach!




