Chlopak Ktory Zakrada Sie Do Mnie Przez Okno

Zdarzały wam się kiedyś takie sytuacje, że patrzycie na coś, co znacie na wylot, ale nagle widzicie to zupełnie inaczej? No właśnie. Ja miałam tak z… moim oknem.
Zawsze to było po prostu okno. Biała rama, szyba, firanka z motywem stokrotek. Ale od jakiegoś czasu, powiedzmy… od trzech tygodni, stało się bramą. Bramą do całkiem innej rzeczywistości, albo przynajmniej do wieczorów pełnych chichotu i szelestu liści.
O co chodzi z tym oknem?
No bo wiecie, w moim życiu pojawił się… chłopak, który zakrada się do mnie przez okno. Brzmi jak wyjęte z taniego romansu, prawda? A może jak początek kryminału? W sumie, trochę prawdy jest w obu tych stwierdzeniach.
To wszystko zaczęło się niewinnie. Ja, siedząc do późna nad książkami (sesja nadchodziła wielkimi krokami), a na dole, pod moim oknem, Tomek – mój sąsiad i… no właśnie, trudno to zdefiniować. Przyjaciel? Sympatia? Kandydat na złodzieja jabłek z sadu wujka? Wszystko po trochu.
Początkowo to były po prostu szeptane rozmowy pod oknem. O tym, jak bardzo wkurza mnie profesor od analizy matematycznej, albo o tym, że Tomek znowu pobił rekord w grze na automacie. Ale szeptanie robiło się coraz głośniejsze, a noce coraz dłuższe. No i w końcu, któregoś wieczoru, Tomek rzucił: “Słuchaj, może ja bym tak… wszedł?”
Ja, wiadomo, najpierw w panice. “Zwariałeś? Przez okno?! Przecież ktoś nas zobaczy!” Ale Tomek ma w sobie coś takiego, że człowiek mu ulega. To pewnie ten jego uśmiech, co sprawia, że od razu robi się cieplej na sercu.
Pierwsza próba
Pierwsza próba wspinaczki była… komiczna. Tomek utknął w połowie drogi, ledwo trzymając się rynny, a ja, zza okna, próbowałam go wciągnąć za koszulę. Efekt? Podarte kolano Tomka i koszula, która chyba już na zawsze będzie pachnieć moimi perfumami. Ale w końcu się udało. Wgramolił się do mojego pokoju, sapiąc i dysząc, jakby przebiegł maraton.
Od tamtej pory, “zakradanie się przez okno” stało się naszym małym rytuałem. Oczywiście, zachowujemy środki ostrożności. Dyskretne pukanie w szybę, sprawdzanie, czy rodzice śpią, ciche śmiechy tłumione poduszką.
Czasami gramy w planszówki (Tomek zawsze oszukuje), czasami oglądamy filmy (horrory to jego specjalność, a ja potem nie mogę spać), a czasami po prostu rozmawiamy. O wszystkim i o niczym. O tym, co nas martwi, co nas cieszy, o marzeniach i planach na przyszłość. I wiecie co? Te nocne rozmowy są bezcenne. Zupełnie inne niż te, które prowadzimy w ciągu dnia. Może dlatego, że wtedy nikogo nie udajemy?
Oczywiście, zdaję sobie sprawę z tego, że to trochę… szalone. I że prędzej czy później ktoś nas przyłapie. Ale na razie, cieszę się każdą chwilą spędzoną z Tomkiem w moim pokoju, do którego dostał się w tak nietypowy sposób. Bo w końcu, życie jest zbyt krótkie, żeby nie robić czasem czegoś szalonego. A poza tym… Tomek jest naprawdę dobry w te planszówki, nawet jak oszukuje.
I wiecie co jeszcze? Moje okno już nigdy nie będzie takie samo.


![Chlopak Ktory Zakrada Sie Do Mnie Przez Okno Chłopak, który zakradł się do mnie przez okno [#5]](https://1.bp.blogspot.com/-DHXXekZPFFE/WWi76GyuQRI/AAAAAAAAADM/w9BTqGFL-ywlSL5z5sqb6SwEmuv4cXYiACEwYBhgL/w1200-h630-p-k-no-nu/20170714_143649.png)

