UA-62646839-1
List

Dzisiaj o technice zwiększającej wydajność pracy: technice Pomodoro, którą opracował Francesco Cirillo.

Jak wie każdy tłumacz, czasem trudno wysiedzieć przy tłumaczeniu. Kiedy praca idzie gładko, umysł potrafi zapaść w przyjemny trans, ale kiedy mamy przed sobą wiele godzin pracy i w dodatku trafiamy na zagwozdkę, każdy pretekst będzie dobry, żeby sobie zrobić przerwę. Gdy umysł ma do wyboru: czy myśleć, jak przetłumaczyć “współczynnik tarcia posuwistego”, czy zajrzeć na fejsa, nie zawsze dokona wyboru heroicznego, a wtedy czas szybko zaczyna przeciekać przez palce.

Jednak sytuacja nie jest beznadziejna. Jak wiemy z filmów, nic tak nie pomaga się skupić jak tykający zegar, najlepiej podłączony kolorowymi kablami do sporej paczki (przynajmniej jeszcze nie widziałem filmu, w którym bohater na taki widok wyciągnąłby ajfona i odpalił Angry Birds). Na tej życiowej prawdzie Francesco Cirillo oparł sprytny trik zwiększający produktywność. W opracowanej przez siebie technice Pomodoro zamiast bomby zegarowej użył kuchennego minutnika w kształcie pomidora, ale zasada jest podobna.

Idea techniki Cirillo opiera się na organizacji pracy w blokach. Zamiast zakładać, że będziesz murem tkwić nad tłumaczeniem cztery godziny (ha ha), z góry planujesz pracę w krótkich blokach po 25 minut. Zaczynając taki blok, nakręcasz minutnik na 25 minut i do dzieła. Kiedy zadzwoni, robisz 5 minut przerwy i wracasz do pracy na kolejne 25 minut. Każdy taki okres to jeden “pomidor” (pomodoro).

Odpowiednie minutniki można znaleźć w internecie, na przykład tutaj albo tutaj (chociaż ten wygląda, jakby go zrobił projektant Łady Samary). Cirillo zaleca używanie w pracy prawdziwego minutnika – może dlatego, że jego tykanie dodatkowo dopinguje nas do pracy, może dlatego, że sprzedaje je za $$$ na swojej stronie internetowej, któż to może wiedzieć. Jednak nawet bez odgłosu tykania technika Pomodoro ma kilka zalet:

  • Jest efektywna: „pomidory” tylko wydają się krótkie: w 25 minut da się przetłumaczyć sporo tekstu, a głupio się odrywać, wiedząc, że wkrótce i tak przerwa;
  • regularne przerwy na przeciągnięcie się dobrze robią plecom…
  • …oraz rękom…
  • …oraz mózgowi;
  • pomaga uniknąć monotonii – pracując nad kilkoma tekstami, na jednego pomidora możesz się dla odmiany przerzucić się na inny tekst i z powrotem  – prosty trik psychologiczny, a działa;
  • tykanie, zwłaszcza pod koniec bloku, rzeczywiście daje wrażenie wyścigu z czasem i samym sobą (“Muszę się uwijać, ten kabelek sam się nie przetnie!”)

Jednak przede wszystkim technika pomaga planować pracę, bo pomodoro staje się wygodną jednostką czasu: „Teraz dwa pomidory tłumaczenia, potem jeden na uporządkowanie księgowości, jeden na rozwój zawodowy i znowu dwa na tłumaczenie”. Kiedy wiesz, kiedy coś skończyć i wrócić do tłumaczenia, plan dnia staje się mniej rozlazły i bardziej wydajny. Epicki soundtrack do swojego życia musisz sobie zapewnić samodzielnie. To jak, pomidorka?



(c) Piotr Szymczak 2012; źródło obrazu: sergioz / 123RF.com

7 Responses to “Twoje życie jako film akcji, czyli technika Pomodoro”

  1. true beginner

    Dopiero co ‘odkryłem’ tego bloga. Bardzo mi się podoba! Mnóstwo rzeczowych i życiowych podpowiedzi -jak dobrze i efektywnie pracować nad tłumaczeniami. Thx for tips! :)

  2. admin

    Dzięki :-)

  3. Dobrze zainwestowane trzy grosze | Porady dla początkujących tłumaczy: Piotr Szymczak

    […] w trakcie pracy albo nauki masz problem z rozproszeniami, a z jakiegoś powodu nie odpowiada ci ta metoda na zwiększenie produktywności, może spróbuj innego sposobu – czasami najprostsze są […]

  4. kberry

    Bardzo dobrze czyta się tego bloga. Rewelacja jak dla mnie. Dziękuję – w jednym miejscu tyle wartościowych porad.
    Pozdrawiam z Nebraski.

    • admin

      Bardzo dziękuję i pozdrawiam!

  5. asia

    Parę dni temu odkryłam bloga i już wiem, że będę stałym gościem – “lekkie pióro”, przydatne rady – rewelacja! A technika “pomidorowa” to coś dla mnie, właśnie zamierzam nastawić swojego pierwszego pomidora i mam nadzieję, że skończy się raz na zawsze odrywanie się od roboty, by “na sekunkę” zerknąć na ulubione blogi i szatańskiego fejsa. Jak się sprawdzi, polecę do sklepu po prawdziwy minutnik :) Pozdrawiam!

    • admin

      Dzięki!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

  Posts

1 2 3 8
November 7th, 2014

Czy film nauczy Cię języka? A jeśli nie, to co nauczy?

#110627640 / gettyimages.com Pod jednym z wpisów pojawił się komentarz z pytaniem, jak się uczyć języka w praktyce: “Powiedzmy, że […]

September 17th, 2014

Anglistyka (i ja) na Festiwalu Nauki w Warszawie!

#171385158 / gettyimages.com Zbliża się Festiwal Nauki, w którym nasz Instytut Anglistyki UW wystawia piekielnie silną reprezentację! Festiwal ma z […]

July 2nd, 2014

Nagroda w konkursie Inspiration for Tomorrow

#466843081 / gettyimages.com Chciałem się pochwalić, a przy okazji podziękować studentom, których głosami wygrałem tegoroczny konkurs Inspiration for Tomorrow w […]

March 8th, 2014

Dzień Kobiet!

February 18th, 2014

Wywiady z tłumaczami (języki różne), fanpage z ciekawostkami anglistycznymi

Czytelniczka bloga (była studentka, a teraz  koleżanka) podsunęła mi link do serii podcastów w języku polskim z programu Tłumacz/ka w […]

February 14th, 2014

Miłego świętowania!

February 10th, 2014

Ekwiwalencja w przekładzie…

January 31st, 2014

Podcasty, wywiady, sławni znajomi

Od początku prowadzenia bloga zbieram się do porządnego wpisu o doskonałej technice nauki języka, jaką są podcasty, a tymczasem wyprzedziła […]

January 16th, 2014

Anglistyczny zespół do spraw zmagań z ideologią gender

W kole przekładu literackiego na warszawskiej anglistyce zorganizowałem konkurs, żeby wyłonić dziewiątkę tłumaczy pracujących nad przekładem opowiadań Oscara Wilde’a. Konkurs […]

December 15th, 2013

Jakość tłumaczenia literackiego

Jak pisałem, w Instytucie Anglistyki Uniwersytetu Warszawskiego tworzy się koło przekładu literackiego – razem ze studentami przetłumaczymy i wydamy baśnie […]